Żółcik, Chloroscombrus chrysurus, lepiej znany pod lokalną nazwą plat plat. Niewielka rybka z rodziny ostrobokowatych. Przeciętnie dorasta do 25 cm całkowitej długości ciała. Odżywia się mniejszymi rybami, miniaturowymi głowonogami i zooplanktonem. Najczęściej spotykana przy piaszczystym dnie szelfu kontynentalnego, choć obserwowano grupowanie się tych ryb przy powierzchni wody. Młode osobniki można spotkać w estuariach. Występuje w subtropikalnych wodach Atlantyku, pomiędzy czterdziestym trzecim stopniem szerokości geograficznej północnej a trzynastym stopniem szerokości południowej. Istnieje odpowiadający mu gatunek pacyficzny, Chloroscombrus orqueta. Wędkarzom znany głównie jako dobra przynęta żywcowa. Metoda połowu to zestaw typu sabiki lub zwyczajna choinka z miniaturowymi przynętami.
Blog wędkarski Tomaszka - posty ukazują się nieregularnie w zależności od tego czy wydarzyło się coś godnego uwagi. Komentarze mile widziane.
lutego 25, 2011
października 25, 2010
Zimowe rozmaitości
Koniec października to zwykle czas zbliżającego się końca sezonu. Oczywiście ryby można łowić praktycznie cały rok, jednak w miesiącach zimowych odczuwa się wyraźne spowolnienie. Tego dnia na pokładzie czuć było zarówno wspomniane spowolnienie jak i coraz bardziej nieprzyjazną, zimową pogodę. Mimo to wędkowanie w morzu z łodzi daje i tak szansę na udaną sesję. Nawet jeśli ryby są niewielkie a brania nie tak częste i tak różnorodność dostępnych gatunków daje dobrą zabawę. Ja na swoje konto wpisuję pierwszego irlandzkiego dorsza. Niewielkiego bolka, za to pięknie ubarwionego. Udało nam się ich złowić kilka tego dnia jednak wszystkie były podobnych rozmiarów.
Ryba wzięła nad rafą znaną z okazowych wargaczy. I to właśnie na te ryby nastawialiśmy się na tej miejscówce.

W pobliżu raf jak zwykle najliczniejszą zdobyczą są rdzawce. Jednak dość licznie łowimy również inne ryby dorszokształtne.
Drugą w kolejności najczęściej łowioną rybą jest tego dnia plamiak.
Nawet podczas początkowego łowienia makreli na przynętę nie obyło się bez niespodzianek w postaci kilku dorodnych skadów. Dzień kończymy nieco przemoknięci i odrobinę zmarznięci.
października 09, 2010
Lough Allua Pike Challenge 2010
W tym roku odbyło się jubileuszowe, dziesiąte spotkanie wędkarzy skupionych wokół ośrodka wędkarskiego Tir na Spideoga. Tradycyjnie pogoda nas nie rozpieszczała, choć właściwie mogliśmy trafić na znacznie gorsze warunki. Największą rybą zawodów okazał się szczupak o długości 105 centymetrów.
Po zakończeniu oficjalnej części rozpoczęła się pełnoskalowa impreza wędkarska ze wszystkimi jej dziwacznościami.
września 25, 2010
Wrześniowy poranek
Koniec lata a może to już wczesna jesień. O poranku wybieram się na znane miejsce licząc na relaksujące przedpołudnie. Znajduję się na wielkiej płaskiej plaży odsłoniętej przez odpływ. Ciszę mącą jedynie krzyki ptaków i plusk fal. W ciągu nieco ponad godziny udaje mi się złowić dziesięć labraksów.
września 04, 2010
Belony w smudze
Jednym z klasycznych sposobów zabijania czasu podczas dryfu w oczekiwaniu na branie rekina jest łowienie belon. Ryby te, podobnie jak rekiny są przyciągane przez smugę zanęty gdzie żerują na wydostających się drobnych kawałkach rubby-dubby. Do połowu używaliśmy lekkiej wędki ze spławikiem o wyporności kilku uncji z dowiązanym długim przyponem i hakiem o rozmiarze 1/0. Za przynętę służył cienki pasek makreli. Brania następowały już po kilku do kilkunastu sekundach po zarzuceniu zestawu. Słoneczna pogoda sprawiła że belony aktywnie żerowały i zjawiły się tego dnia w bardzo dużej ilości. Wszystkie złowione ryby ważyły w okolicy jednego funta czyli progu rozmiaru okazowego. Sama walka również była bardzo interesująca z uwagi na szybkość, zmiany kierunku i widowiskowe wyskoki z wody. Dodatkowo, siła ryb wydawała się niewspółmiernie duża w porównaniu do ich rozmiaru. Aktywność belon nie ustała praktycznie do końca trwania dryfu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





